Autor Wiadomość
mucika88
PostWysłany: Wto 17:01, 08 Sty 2008    Temat postu:

nie trzeba zastanawiać sie ile dziesiatekr ózańca to poprostu rozmowa z najlepszym przyjacielem
Anasia87
PostWysłany: Śro 17:15, 29 Sie 2007    Temat postu:

Długo miałam ogromne problemy z tym jak się modlić. Odklepywany pacierz przestał być dla mnie szczytem modlitwy. Po prostu taka forma zaczęła mnie nudzić(ale nie twierdze że jest to zła modlitwa). Wtedy usłyszałam od znajomego księdza że modlitwa jest przywilejem rozmowy z najbardziej wiernym i otwartym przyjacielem i to pomogło. Zaczęłam się modlić w taki sposób by przedstawić Bogu moje życie moje radości i smutki. A drugim sposobem na odkrycie na nowo modlitwy jest czytanie i rozważanie psalmów co zaproponował również ksiądz, który twierdzi podobnie jak ja że dorasta sie do pewnych form modlitwy. Pozdrawiam i życzę owocnego odkrywania piękna modlitwy:)
Marta
PostWysłany: Pią 9:00, 27 Lip 2007    Temat postu:

Moim nowym dodatkowym sposobem jest modlitwa podczas jazdy rowerem;)
Mamy lato piękną pogodę. Ja wieczorami wsiadam na rower i jezdze rozmawiając z Bogiem.Dobra sprawa Wink polecam Very Happy (tylko pamiętajcie trzeba 3mać się kierownicy i kręcić pedałami no i oczywiście mieć oczy otwarte)
żysia
PostWysłany: Wto 20:50, 05 Cze 2007    Temat postu:

Zgadzam sie z mrowecka, że jesli nie ma sie zapału do modlitwy należy prosić Ducha św. On napewno pomoże tylko trzeba chcieć a nie ż emodląc sie nie mając zapału i chęci myślimy że ktoś za nas to wykona o nie tak nie jest musimy sami konsekwentnie sie modlić na początku może być to trudne ale po chwili nawet nie wiemy jak to sie stało a modlimy sie rano wieczorem cały dzień. Ja także myślę, że wszystko co robimy w imię Boże jest formą modlitwy. Codziennie spotykamy potrzebujących dajemy im siebie to jest najwieksza modlitwa moim zdaniem. Ja mam praktyki na oddziale paliatywnym są tam różni pacjenci, tacy, którzy są na chwilke i rodzina ich zabiera ale i tacy co są kilka miesięcy i tam umierają idąc zawsze do nich modlę sie o siły, o to bym potrafiła poprostu być z nimi, uwierzcie bez tej modlitwy nie dała bym rady.
Marta
PostWysłany: Wto 13:09, 05 Cze 2007    Temat postu:

żysia a moze zamiast pisac wszedzie to samo rozpocznij jakiś temat bądź wypowiedz sie na tematy juz rozpoczęte?? to moja sugestia;P
żysia
PostWysłany: Pon 19:33, 04 Cze 2007    Temat postu:

Ludki ruszmy to forum niech każdy cos sie wypowie i później już pójdzie bo będziemy sie odnosić do swych wpisów jesli ktoś ma jakiś ciekawy temat niech pisz ruszamy sie ruszamy nasze paluszki i do dzieła inaczej sie nie poznamy nie wiedząc co myślimy na dane tematy. Sorki ze wszędzie piszę to samo ale chce zmobilizować ludzi do pisania
mrowecka
PostWysłany: Pią 14:49, 18 Maj 2007    Temat postu:

Hmn... Modlitwa jest sztuką.... Nie anleży odklepywać modlitw, to to jakbyście rozmwializ kims nieiwedząc o czym... Dlatego ja oprocz odmawiania tradycyjnego " ojcze nasz... i " zdrowas Maryjo..." mówie włsnymi slowami Wink
Marta
PostWysłany: Pią 10:35, 18 Maj 2007    Temat postu:

Zgadzam się ze wszystkim, co napisał Bieciehertza.Chcę jeszcze dodać, że modlitwa nie musi być długa , monotonna, na kolanach w kościele. Jak tu było wspomniane każdy czas na modlitwę jest czasem odpowiednim i właściwym. Proponuję wysyłanie krótkich cóś w rodzaju sms-ów do nieba (do kochanego TATUSIA) np. informujących jak się czujesz, co masz w sercu itp. Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć, że sms nie musi być wpisany w komórke i wysłany- wystarczy pomyśleć)

I jeszcze jedna propozycja: Jak nie wiesz jak się modlić -proś o Ducha: "Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami" - Duch Święty jest niezastąpioną pomocą

Pozdrawiam i życzę zapału i chęci do kontaktowania się z PRZYJACIELEM Smile
Biciehertza
PostWysłany: Sob 0:30, 05 Maj 2007    Temat postu:

Zacznijmy od tego, czym jest dla mnie/Ciebie modlenie. Ja sobie to tłumacze w następujący sposób:

Jeśli chcesz z kimś być a przede wszystkim go rozumieć to nie ma siły trzeba prowadzić dialog. Wiadomo jest ciężko, jeśli do tej osoby nie odzywaliśmy się kawał czasu no, bo nie ma tematów wspólnych rozmów. Ale w miarę coraz częstszych pogaduszek nie musimy się juz zmuszać do mówienia (a to, że ładna pogoda, a to ze jest dobrze) tylko sami chcemy cos ciekawego opowiedzieć, pożalić się, pozwierzać. Tak samo jest z Bogiem - im częściej będziesz z nim rozmawiała tym lepiej. Bo w modlitwie przecież nie chodzi o beznamiętne klepanie regułek oj nie..., ale o rozmowę!

Kiedyś miałem straszne opory przed modlitwą, teraz mógłbym się modlić na okrągło.

Jeśli zaś chodzi o systematyczność - łatwo jej dochować, (no chyba, że już czytasz brewiarz dla księży i modlisz się dokładnie tak jak powinien każdy ksiądz) przecież modlić się możesz wszędzie w domu w pracy podczas drogi do pracy,przy spacerze, przed snem jak i w każdej pozycji - tu zachodzi pełen freestyle Very Happy. Oczywiście wszystko zależy od tego czy potrafisz się odpowiednio skupić.

Dobrą metodą jest też modlenie się na głos.. naprawdę!!!

Pozdrawiam serdecznie!
sympatyczna79
PostWysłany: Pią 23:26, 04 Maj 2007    Temat postu: sztuka modlenia

Jestem osobą wierzącą i praktykującą. Wiara ma duże znaczenie w moim życiu. Niestety mam problemy z mobilizacją do codziennej modlitwy.Często ją zaniedbuję. Czy też macie takie problemy?Pozdrawiam!

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group